Literatura
-
“BioShock: Rapture”
“BioShock” to gra wideo z 2007 roku (wersja Remastered jest nieco młodsza – 2016 rok). Zyskała rzesze fanów (w tym i mnie :)), nie tylko dzięki ciekawemu gameplayowi czy przepięknej jak na tamte czasy grafice – tym, co przyciąga mnie najbardziej do niebezpiecznego, podwodnego świata, jest fabuła tej gry. Intrygujące, świetnie napisane postacie, ich bogate historie oraz pogmatwane wydarzenia, które doprowadziły do tego, iż utopijna metropolia na dnie oceanu zamieniła się w podwodną kupę gruzu. Wielu fanów do dziś marzy o tym, żeby poznać losy Rapture, bo tak nazywa się owa podwodna metropolia, sprzed upadku. Książka “Rapture” Johna Shirleya opowiada o losach głównych bohaterów gier “BioShock” i “BioShock 2”, łącząc…
-
“Bezduszni. Zapomniana zagłada chorych”
Krótki kontekst: urodziłam się w 1986 roku, od 1997 roku interesuję się tematyką obozów koncentracyjnych i Holocaustu, od 2006 roku leczę się psychiatrycznie, a od 2022 do 2025 roku uczęszczałam na jedyną w moim życiu sensowną i udaną psychoterapię indywidualną. Jestem niedorobionym historykiem i wiodącą spokojne życie u boku ukochanego rencistką. Mam pełną świadomość faktów, jakie byłby moje losy, gdybym urodziła się 100 lat temu, lub niewiele później. Wiedziałam, że naziści mordowali chorych psychicznie Polaków i Żydów ze szpitali i ośrodków na okupowanych terenach, ale miałam nikłe pojęcie o tym, co zdarzyło się na oddziale dziecięcym w szpitalu w Lublińcu. To właśnie zagłada chorych psychicznie, dorosłych i dzieci, była preludium…
-
“My”
W Państwie Jedynym żyją ludzie, którzy zamiast imion mają symbole greckiego alfabetu i numery. O jednej godzinie wszyscy wstają z łóżek, idą do pracy, jedzą, zasypiają. Tak samo ubrani, zawsze zgodni i maszerujący radośnie ramię w ramię ku wspólnemu szczęściu. Ich światem rządzi ład, logika i jasno określone reguły. Każdy ma dom, pracę, zaspokojone potrzeby, nie ma biedy, bogactwa, różnic klasowych i rozterek – czy można by nazwać to rajem na ziemi? W Państwie Jedynym indywidualność to choroba psychiczna, a jakiekolwiek odstępstwo od ogólnie przyjętego ładu – zbrodnia. Obywatele-numery zdają się więc być pozbawieni indywidualności… jak się okazuje, nie do końca. Jednak Dobroczyńca i działający z jego ramienia Urząd Opieki…
-
“Najważniejsze to przeżyć”
Początkowo ta książka wydaje się mieć – mimo zakończonej chwilę temu wojny i ukazanych w tle problemów – optymistyczny wydźwięk. Rodzina, która przetrwała wojnę i Powstanie na podwarszawskiej wsi wraca do zrujnowanej stolicy i stara się zacząć od początku normalne – cokolwiek to oznacza – życie. Każdy z członków rodziny, mimo problemów i traum (ale po wojnie przecież każdy ma jakieś problemy, najważniejsze, że wszyscy żyją!) radzi sobie jak może, ale im dalej brniemy w treść książki, tym wszystko staje się coraz bardziej skomplikowane i depresyjne. Autorka książki zastosowała ciekawy zabieg – narratorem jest kolejno każdy z członków rodziny, więc poznajemy tę trudną historię z różnych perspektyw. 12-letnia córka –…
-
“Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne”
Z tematem traumy pokoleniowej tak na poważnie zetknęłam się na terapii. Wcześniej coś tam słyszałam, ale nie sądziłam, że trauma pokoleniowa ma realny wpływ na moje życie. Jak i również życie moich rodziców – oraz innych osób z mojego pokolenia, i innych osób z pokolenia moich rodziców. Bohaterami książki są przedstawiciele tzw. drugiego pokolenia – czyli dzieci ocalałych z Holocaustu. To pokolenie zbiorczo nazywa się baby boomers i moi rodzice też rocznikowo się w nie wpasowali. Wiele osób być może sądzi, że historia obozów koncentracyjnych zakończyła się wraz z ich wyzwoleniem i ewentualnie utworzeniem na ich terenach miejsc pamięci. Niestety, przeżycie obozu koncentracyjnego nie oznaczało prostego “otrzepał.m się i żyję…
-
“Dżuma. Czarna śmierć”
Znakomita książka, której przeczytanie… zajęło mi kilka długich miesięcy, ale nie dlatego, że coś było z nią nie tak, tylko po prostu w moim życiu było po drodze trochę problemów, dużych zmian typu przeprowadzka i tak dalej. John Kelly przedstawia historię “najbardziej wyniszczającej epidemii wszechczasów” (i uzasadnia, dlaczego książka ma taki podtytuł) – czyli średniowiecznej epidemii dżumy, nazywanej powszechnie czarną śmiercią. Autor nie ogranicza się do suchych faktów, dat i definicji z dziedziny medycyny czy biologii – opisuje historię średniowiecznej epidemii w naprawdę szerokim kontekście. Zahacza o geografię, o średniowieczną – i współczesną – medycynę, o biologię, historię sztuki, ekonomię i gospodarkę, a także o historię Kościoła katolickiego. Przywołuje tezy…
-
“Kot Mali”
Ciężko mi było ocenić tę książkę jakoś bardziej obiektywnie – bo subiektywnie bardzo mi się podobała. Głównie z przyczyn osobistych, o których jednak nie będę tutaj pisać. Stawianie “Kota Mali” obok Tatuażystów i Cilek jest nieporozumieniem – Muzeum Auschwitz sporo napisało o tym, jak Heather Morris przekonwertowała relację naocznego świadka w kiepskie romansidło z obozem koncentracyjnym w tle, samej wiedząc o Auschwitz niewiele więcej, niż wie przeciętny człowiek, który się takimi tematami nie interesuje, chociaż raz czy dwa coś przeczytał. Mala Kacenberg (z domu Szorer) istniała naprawdę – nie wiem niestety czy wciąż żyje, getto w Tarnogrodzie też istniało, i podana przez Malę chronologia zgadza się z tym, co udało…
-
“Paradyzja”
“Paradyzja” to książka, którą przeczytałam z ciekawości i bez jakichś konkretnych oczekiwań. Liczyłam na pewno na inną problematykę niż skomplikowane techniczne niuanse, których w pewnych powieściach SF zwyczajnie nie rozumiem… i tu faktycznie taka tematyka została poruszona. Mamy kosmos, statki kosmiczne, podróże kosmiczne i obce planety, ale to tylko tło dla antyutopii. Bohaterem książki jest Rinah, literat, który przylatuje z Ziemi na sztuczną planetę o nieprzypadkowej nazwie Paradyzja. Paradyzja jest sztucznie stworzoną autonomiczną planetą-kolonią, która od stu lat nie utrzymuje kontaktu z Ziemią. A przynajmniej tak brzmią wszystkie oficjalne informacje. Rinah zamierza napisać książkę o tym szczególnym miejscu (chociaż cel podróży jest jeszcze jeden) i wykazać się pełnym zrozumieniem zasad…
-
“Znajduję się w sercu piekła”
To ciemna noc jest moim przyjacielem, płacz i krzyk to mój śpiew, ogień ofiar to moje światło, atmosfera śmierci to mój aromat, piekło jest moim domem. To książka niezwykła i trudna. Dla mnie bardzo osobista i ważna. Załmen Gradowski był więźniem z Sonderkommando, czyli grupy roboczej żydowskich więźniów zmuszonej przez Niemców do pracy w krematoriach. W sercu piekła – prawdziwego, nie z ludowych bajek dla niegrzecznych dzieci – Gradowski przebywał 17 miesięcy. Niemcy zamordowali całą jego rodzinę, a i on sam nie doczekał wyzwolenia – zginął najprawdopodobniej 7 października 1944 roku. Ale coś po nim pozostało. Kilka skrzętnie zapisanych zeszytów, zakopanych w ziemi przy krematoriach w Birkenau. Bo grupka więźniów…
-
“Cmętarz zwieżąt”
Chwilę mnie nie było, ale tak to w życiu bywa, że jak się ma sporo hobby, to czasem któreś się zaniedba. ;) Tym razem zaniedbałam czytanie… No i miałam czytać książkę o obozach koncentracyjnych, ale póki co sobie odpuściłam – za bardzo obciąża mi to ostatnio psychikę, więc potrzebuję przerwy od tematu (i to dłuższej). Z tego powodu sięgnęłam po klasykę – książkę Stephena Kinga. Jest to pierwsza w historii przeczytana przeze mnie książka Kinga. Dodam, że spośród dostępnych w bibliotece egzemplarzy wybrałam właśnie to wydanie – bo takimi starymi książkami jarałam się dawno temu z koleżanką i mam sentyment. Nie będę pisać o fabule, bo tę każdy może sobie…