-
“My”
W Państwie Jedynym żyją ludzie, którzy zamiast imion mają symbole greckiego alfabetu i numery. O jednej godzinie wszyscy wstają z łóżek, idą do pracy, jedzą, zasypiają. Tak samo ubrani, zawsze zgodni i maszerujący radośnie ramię w ramię ku wspólnemu szczęściu. Ich światem rządzi ład, logika i jasno określone reguły. Każdy ma dom, pracę, zaspokojone potrzeby, nie ma biedy, bogactwa, różnic klasowych i rozterek – czy można by nazwać to rajem na ziemi? W Państwie Jedynym indywidualność to choroba psychiczna, a jakiekolwiek odstępstwo od ogólnie przyjętego ładu – zbrodnia. Obywatele-numery zdają się więc być pozbawieni indywidualności… jak się okazuje, nie do końca. Jednak Dobroczyńca i działający z jego ramienia Urząd Opieki…
-
“Paradyzja”
“Paradyzja” to książka, którą przeczytałam z ciekawości i bez jakichś konkretnych oczekiwań. Liczyłam na pewno na inną problematykę niż skomplikowane techniczne niuanse, których w pewnych powieściach SF zwyczajnie nie rozumiem… i tu faktycznie taka tematyka została poruszona. Mamy kosmos, statki kosmiczne, podróże kosmiczne i obce planety, ale to tylko tło dla antyutopii. Bohaterem książki jest Rinah, literat, który przylatuje z Ziemi na sztuczną planetę o nieprzypadkowej nazwie Paradyzja. Paradyzja jest sztucznie stworzoną autonomiczną planetą-kolonią, która od stu lat nie utrzymuje kontaktu z Ziemią. A przynajmniej tak brzmią wszystkie oficjalne informacje. Rinah zamierza napisać książkę o tym szczególnym miejscu (chociaż cel podróży jest jeszcze jeden) i wykazać się pełnym zrozumieniem zasad…